Wlasnie siedzimy na Piku Czerskiego, najwyzszym szczycie na trasie naszej wyprawy i pierwszym miejscu zasobnym w zasieg od kilku dni. Tutejsze gory rzeczywiscie obfituja w deszcze, ale poki co na pewno nie w komary i niedzwiedzie. A arsenal obronny czeka gotowy do uzycia..
Do uslyszenia z nastepnych szczytow!
You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. You can leave a response, or trackback from your own site.
2 komentarzy:
lipiec 14th, 2008 o 15:41
Yoł dla całej ekipy i pare słów dla Madzialeny::) wracaj już!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! mam straszny film 3:)) i jade z Siemianem na łódki, nie mam pojęcia jak sie moge z Tobą kontakotwać?? odbierasz czasem maile?? buiak mocny dla całej ekipy!!!!!!!!!!!!!!!!1
